Mówi się, że człowiek w życiu musi zasmakować wszystkiego. Mówi się, że czas jest czymś linearnym a nie cyklicznym, że jest absolutny. I oto pojawia się powód, by linearność czasu obalić. Bo oto kończąc studia wróciłam do dawnej swojej nieśmiałości wobec egzaminatorów, która objawia się, podobno, nieumiejętnością składnej mowy. Dziś będę pisała egzamin z łaciny polegający na tłumaczeniu Cezara. Czy to nie jest cykliczność?
Zawiodłam się wczoraj podczas egzaminu na jednej osobie. Słyszałam bowiem o niej same pozytywne rzeczy, ludzie ją uwielbiają. I idąc tam nastawiłam się na miłą atmosferę. Zawiodłam się. Bardzo się zawiodłam. Próbuję odzyskać rozbiegane myśli. I nie pomaga fakt, że po egzaminie powiedziała mi owa osoba, że ma bardzo zły dzień. Od wykładowcy, a już tym bardziej od mężczyzny, wymagam kultury.